Moja historia… cd.

Na diecie typowo warzywno-owocowej byłem jakieś 16 miesięcy. Było mi ciężko, bo bardzo często czułem się nienajedzony i byłem głodny. Dopychałem się węglowodanami. Patrząc na piramidę żywieniową wydawało mi się, że dobrze robię. Trudno mi było pić przy tym dużo wody. Woda mi nie smakowała. Byłem uzależniony od kawy i herbaty czarnej. Dziennie piłem 3 lub 4 kawy i jeszcze więcej czarnych herbat. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że kawa i czarna herbata w takich ilościach jest niewskazana. Starałem się bardzo, żeby jeść mało mięsa chudego, mało nabiału. Wiedziałem , że trzeba omijać tłuste mięsa i nie smażyć na tłuszczach zwierzęcych. Niestety dalej musiałem brać lekarstwa na moje dolegliwości. Nie byłem zadowolony z takiego przebiegu sytuacji. Szukałem dalej. Decydująca zmiana nastąpiła nieco później. Czytając książki tematyczne, na trafiłem na dwie które tych zmian dokonały. Muszę Ci te dwie książki teraz polecić. Pierwsza książka to „Sugar Blues-zniewoleni przez cukier” i druga to „Życie bez pieczywa” (zdjęcie poniżej).


Moja historia… cd.

Niedługo później zacząłem stosować się do porad ludzi ,którzy w moim mniemaniu byli ekspertami od medycyny alternatywnej. Pomyślałem, że nie tylko będę ich słuchał ale wypraktykuje to na sobie. Uważałem i dalej tak uważam, najlepiej przekonać się samemu. Kupowałem suplementy diety, witaminy i inne ekstrakty ziołowe. Stosując je regularnie spodziewałem się efektów w bardzo szybkim tempie. Niestety efektów szybkich nie było. Lepiej się trochę wtedy czułem, ale choroby jak były tak były. Byłem trochę tym rozczarowany. Nie poddawałem się i szukałem dalej jakiegoś rozwiązania. Zacząłem czytać książki o tematyce ukierunkowanej pod kątem moich chorób. Z książek dowiedziałem się, że sama suplementacja, witaminy i ziółka nie pomogą na długo. Dodatkowo trzeba wprowadzić zmiany w diecie żywieniowej oraz wprowadzić systematyczny ruch własnego ciała. Minimum jedna lub dwie godziny dziennie ruchu i to takiego , który nie obciąża stawy. Czyli na przykład spacer, jazda na rowerze lub pływanie na basenie. Jeśli chodzi o zmianę diety, to najlepiej dieta według zasad piramidy żywieniowej (zdjęcie poniżej).

Moja historia… początek.

Do tego bloga przymierzałem się już kilka razy. Tak naprawdę to od trzech lat. Właśnie teraz przełamałem swoje wszystkie bariery i piszę… Nie wiem od czego zacząć ! Eksperci piszą, żeby zacząć najpierw od ogółu a później przejść do szczegółu. Zrobię tak. Zacznę od początku i poczekam na odzew, wtedy będę pisał o szczegółach. Bo wiem ,że diabeł tkwi w szczegółach.

Jakieś 11 lat temu jak byłem jeszcze zdrowy. Przynajmniej tak sądziłem. Ważyłem wtedy 117 kilogramów, jadłem i piłem wszystko to co mi smakowało i sprawiało przyjemność. Nie miałem wtedy pojęcia jak wygląda zdrowa dieta. Byłem otyły ,chociaż mi to nie przeszkadzało i dobrze się z tym czułem ( zdjęcie poniżej ). Uczepiały mnie się i doskwierały różne choroby. Standardowo chodziłem do lekarza ,ponieważ robili tak wszyscy moi znajomi mając takie dolegliwości. Lekarze przepisywali mi tabletkę na zbicie ciśnienia tętniczego, tabletkę na na podwyższony cukier, tabletkę na dnę moczanową, tabletkę na podwyższony cholestelor i tabletki na alergię. Najwięcej jadłem tabletek przeciw bólowych. Trwało to tak prawie trzy lata i tak naprawdę nic się nie zmieniało. Tłumiłem ból, redukowały się objawy . A choroby jak miałem tak miałem. Moje zdrowie pomału , bardzo pomału pogarszało się. Doszedłem do wniosku, że głupotą jest robić codziennie tak samo i najwyższy czas coś zmienić. Zacząłem się spotykać z fachowcami od naturopatii, chomeopatii, radiestezji i różnymi innymi wykwalifikowanymi szamanami. Szukałem alternatywy. Na początku podchodziłem do tego bardzo sceptycznie, często wywoływało to u mnie po prostu śmiech. Teraz wiem ,że wtedy nie miałem pojęcia na te tematy. Dlatego pojawiała się u mnie najpierw ignorancja, później śmiech. Zachowywałem się wtedy chyba normalnie.